Z rozpędu doszyłam jeszcze dekoracyjne serducha. A że kombinacje kolorystyczne jedne z moich ulubionych, szyło się naprawdę miło. I tak mnie wzięło w tą romantyczną stronę że serduszko doszyłam jeszcze do wcześniejszego romantycznego kompletu do kuchni. Bardzo wdzięczne są te malutkie dekoracje. Niepraktycznie, a jakie słodkie i jak cieszą oko. Prawda?
SPIS TREŚCI
1 / OD CZEGO SIĘ ZACZĘŁO PRZECZYTAJ
(1)
aplikacja
(3)
art dolls/ lalki artystyczne
(5)
candy
(2)
kuchnia
(3)
majsterkowanie
(1)
od siebie
(4)
patchwork
(1)
pokój dziecka
(4)
prezent
(1)
scrapbooking
(1)
szycie
(10)
teatralnie
(1)
torebki
(2)
Wyróżnienie
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Romantycznie i słodko
W odpowiedzi na potrzebę chwili uszyłam pościelkę dla lali - dla mojej córci. Zosia od kiedy skończyła rok, lula wszystko, od misiów i lali na samochodzikach brata skończywszy, więc potrzeba była naprawdę pilna :).
Z rozpędu doszyłam jeszcze dekoracyjne serducha. A że kombinacje kolorystyczne jedne z moich ulubionych, szyło się naprawdę miło. I tak mnie wzięło w tą romantyczną stronę że serduszko doszyłam jeszcze do wcześniejszego romantycznego kompletu do kuchni. Bardzo wdzięczne są te malutkie dekoracje. Niepraktycznie, a jakie słodkie i jak cieszą oko. Prawda?
Z rozpędu doszyłam jeszcze dekoracyjne serducha. A że kombinacje kolorystyczne jedne z moich ulubionych, szyło się naprawdę miło. I tak mnie wzięło w tą romantyczną stronę że serduszko doszyłam jeszcze do wcześniejszego romantycznego kompletu do kuchni. Bardzo wdzięczne są te malutkie dekoracje. Niepraktycznie, a jakie słodkie i jak cieszą oko. Prawda?
sobota, 4 grudnia 2010
Woreczki dziecięce
Dziś króciutko, bo wpadam tu tylko na chwilę.
Oto woreczki dziecięce (chłopięce?), w tradycyjnych kolorach, podobno najładniejszych. Przecudnej urody obrazki na nich zostały wycięte z koszulki dziecięcej, i naszyte. Woreczki z usztywnionym dnem, najładniej oczywiście wyglądają kiedy są zapełnione - wtedy trzymają fason.
Podrawiam Was bardzo serdecznie, mroźnie i ciepło, zima fajna jest.
Wyniki candy podam następnym razem, niebawem.
Oto woreczki dziecięce (chłopięce?), w tradycyjnych kolorach, podobno najładniejszych. Przecudnej urody obrazki na nich zostały wycięte z koszulki dziecięcej, i naszyte. Woreczki z usztywnionym dnem, najładniej oczywiście wyglądają kiedy są zapełnione - wtedy trzymają fason.
Podrawiam Was bardzo serdecznie, mroźnie i ciepło, zima fajna jest.
Wyniki candy podam następnym razem, niebawem.
poniedziałek, 27 września 2010
Jesienne inspiracje + pokój Benia cz.2+ CANDY
Uwaga, będzie kolorowo.
Zacznę może od jesiennych inspiracji i rękawic które się ostatnio uszyły. Praca zaczęta tez jakiś czas temu, naszykowane na warsztacie, nacięte, i długi czas niedokończone różne rzeczy wreszcie się doczekały finału.
No i szyciu sprzyja pora roku,z trudem przeżyłam upały i lato w ogóle, nic wtedy nie robię, za to jak lekki chłodek i deszczowo - dostaję energii. Rzecz pierwsza: rękawice ozdobione ślepą aplikacją, wydzierganą gęstym zygzakiem. Rękawice są dwustronne, druga to kolorystyczny negatyw tej pierwszej i odwrotnie.
Kolejna rzecz: to moje pierwsze
CANDY CYTRYNOWE:
CANDY CYTRYNOWE:
Rękawice b. solidnie wykonane, ozdobione aplikacją, w środku podszewka z białego płótna. Ocieplenie: polar. Rękawice są bardziej miękkie niż te kupowane w sklepie z wypełnieniem gąbkowym lub na fizelinie: polar zachowuje się inaczej, nie jest tak sztywny - nie jest to defekt, są po prostu inne, nieco cieńsze.
Cytrynowe rękawice oddam w dobre ręce - tak nieśmiało to proponuję, bo nie wiem czy ktoś reflektuje na tak kolorową rzecz, jeśli tak to proszę o zaznaczenie w komentarzach że o cytryny chodzi plus podlinkowanie mojego zdjęcia na blogu. Jeszcze nic tu nie proponowałam, to dla mnie nowa rzecz i zaciekawienie - czy są osoby którym kolorowe owocowe rękawice wpiszą się w gust i wystrój kuchni. W domyśle: Z praktyki wiem, że tego typu rzeczy błyszczą w równie kolorowym otoczeniu: kuchni, która nie boi się kolorów i słońca. Ale to już tylko od Was zależy...
I jeszcze jeden rzut na Pokój Bienia -obrazki na ścianę:
Krótki poradnik majsterkowicza: Obrazki wielkości kartek pocztowych z gazetki dziecięcej. Ramki zrobione są z grubej tektury, oklejonej folią samoprzylepną. Między ramką granatową a obrazkiem jest biała gruba mniejsza ramka tekturowa, która dodaje trójwymiarowości całości. Sam obrazek pryśnięty jest lakierem w sprayu. (ramka nie, bo folia jest z połyskiem)
Całość wyszła nam bardzo ...wycinankowo. Ale pokój Bernarda jest dla mnie jednym, wielkim projektowym poligonem doświadczalnym - i rządzi się własnymi prawami :), Ogólnie jest przytulnie - czasem nawet mi samej zdarza się w tym słonecznym kąciku przysnąć.:)
Jeszcze nie wiszą, bo jakoś chwilowo brak mi koncepcji.
I jeszcze w sprawie paska na ścianie:
Dziewczyny pytały o ten pasek w komentarzach.: Klejony jest bezpośrednio na ścianie z arkusza filii samoprzylepnej. Dobrałam kolory pasujące do materiału. Samochodzik z tkaniny w kratkę klejony jest na folii samoprzylepnej dwustronnej - i z tym było nieco więcej roboty. Trzyma się bardzo dobrze, klej na folii dwustronnej jest bardzo "czepny" i docięta folia do kształtu samochodzika - trzyma go idealnie, nawet przy nieśmiałych próbach podskrobania pazurkiem przez moje dziecko - nic nie schodzi i materiał. się nie siepie, wygląda b. estetycznie. Może to też sprawa materiału - to jest zbita, gruba bawełna (kupon kilka metrów kupiony w lumpeksie zresztą :), reszta materiałów dokupiona do kompletu w sklepie)
I tyle kolorowatości na dzisiaj, dziękuję Wam za odwiedziny i odzew, serdeczności!
Dziękuję Wam również za komentarze pod wcześniejszymi postami. Wszystkie czytam i każdy z osobna sprawia mi ogromna przyjemność, bardzo, bardzo dziękuję:)
piątek, 24 września 2010
Pokój Benia
Witam serdecznie po długiej przerwie. Zbieram się od dawna do pisania, ale aktualnie zajmuje mnie przedszkole mojego Benia i wszystkie zmiany z tym związane, dużo więcej obowiązków i zajęć.
A chciałam dziś pokazać pościel uszytą do mini- pokoju Bernarda. Zamówienie było na pokój "zielony jak trawka, mamo". cóż było robić... :) Do tego słoneczna ściana, co ładnie koresponduje z pościelą - pokoik jest ciepły i przytulny. Do narzuty i poduch zrobiłam pasujący border na ścianę, całość wyszła wyraźnie "do kompletu" ...bo ja lubię komplety :), a i Beniowi się podoba. Inspiracja trochę z rożnych stron z atr. dla dzieci, a trochę z patterybarnkids: kolorowo i z rozmachem. I proszę, wyszło tak: Zdjęć kilka , bo nie mogłam się zdecydować.
Widzę jak powolutku motyw samochodzikowy staje się nieaktualny i za delikatny, w chwili obecnej najaktualniejszy byłby sufit granatowy pełen gwiazd, planet i statków kosmicznych, ale kto by tam nadążył za przedszkolakiem ciekawym całego świata...Poza tym chyba jedno nie przeszkadza drugiemu, jest kolorowo, spójnie i co najważniejsze lokatorowi sie podoba :)
A chciałam dziś pokazać pościel uszytą do mini- pokoju Bernarda. Zamówienie było na pokój "zielony jak trawka, mamo". cóż było robić... :) Do tego słoneczna ściana, co ładnie koresponduje z pościelą - pokoik jest ciepły i przytulny. Do narzuty i poduch zrobiłam pasujący border na ścianę, całość wyszła wyraźnie "do kompletu" ...bo ja lubię komplety :), a i Beniowi się podoba. Inspiracja trochę z rożnych stron z atr. dla dzieci, a trochę z patterybarnkids: kolorowo i z rozmachem. I proszę, wyszło tak: Zdjęć kilka , bo nie mogłam się zdecydować.
Jestem w trakcie szycia dywanika pasującego do zielonej serii, są jeszcze obrazki w granatowych ramkach, co by przełamać "wszystko do kompletu", w planie jest jeszcze organizer i pojemniki na zabawki. Na pewno pokażę to następnym razem!
Szczerze mówiąc pomysł na motyw samochodzikowy zrodził się już rok temu, ale w między czasie miałam przerwę na drugie dziecię i tak, powróciłam do szycia dopiero niedawno.
Widzę jak powolutku motyw samochodzikowy staje się nieaktualny i za delikatny, w chwili obecnej najaktualniejszy byłby sufit granatowy pełen gwiazd, planet i statków kosmicznych, ale kto by tam nadążył za przedszkolakiem ciekawym całego świata...Poza tym chyba jedno nie przeszkadza drugiemu, jest kolorowo, spójnie i co najważniejsze lokatorowi sie podoba :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























